Skip to content

El Chorro (Andaluzja), luty 2010 – kursy skałkowe i Sekcja w terenie

13 August 2010
churros

This slideshow requires JavaScript.

Po Wielkim Pakowaniu (sprzętu) i podziale szpeju w celu uniknięcia nadbagażu, lądujemy najpierw na Okęciu, a potem w Maladze. Ku lekkiemu zaskoczeniu wita nas opad deszczu i wiatr – Dzingis w trakcie lądowania, nie omieszkał dać do zrozumienia, że jest zrozpaczony, głośno wykrzykując zduszony przez resztę ekipy szloch: “To miały być ciepłe krajeee, buuu…” i łzy pociekły mu po policzkach w tym samym czasie, gdy koła samolotu dotknęły płyty lotniska.

Po odbiorze bagażu, wsiadamy w 3 wynajęte bolidy i suniemy ku wielkim ścianom Wąwozu El Chorro.

Następnego dnia miny mamy nietęgie (zwłaszcza Wojtasa i moja) – pada do południa. Przyglądamy się niebu z nadzieją oraz kwitnącym migdałowcom (luty!!) z zachwytem, plując sobie w brodę, że może marketing wziął górę nad rzeczywistością, co oznaczałoby, że “fantastyczne-wspinanie-w-suchej-nagrzanej-słońcem-skale-oraz-inne-atrakcje” to bujda… Aż nagle zwyczajnie się wypogadza i wychodzi słońce. W mgnieniu oka ocieramy z warg oliwę i resztki okruchów tłustych obwarzanów churros, dopijamy cafe con leche i śmigamy w teren. A więc jednak jesteśmy w ciepłych krajach, jest luty, świeci słońce i jest ponad 20 stopni!

Wreszcie!!!

No comments yet

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s