Skip to content

Lewacy, prawica i “bomberos en campo”

9 October 2011

Autumn is back climbing season starts again in south of Spain. El Chorro’s ‘fincas’ and ‘refugios’ are full with climbers from all Europe. Last week at the table you could speak english, german, spanish, polish and dutch at once.
I met with the group in El Chorro and after breakfast we took a short walk to crags to start with some basic rock climbing instruction and abseils. Everything went smoothly and in the evening we drove to Alora to do some food shoppings. 4th day of the course is ususaly kind of rest day for forearms and fingers, so we walked El Camino del Rey training some rope techniques usuful in easy terrain or in climbing team bigger than two. At the half way we noticed someone’s taking pictures of us from the railway on the other side of the gorge – with huge lens. That’s how we met Rod from http://fstoppress.com/ and thanks to his kindness we got some great pics taken from completely different perspective. On 5th day we watched the firemen brigade and helicopters who tried to extinguish fire for almost 6 hours. A few houses were evacuated from Las Encantadas zone. In the evening there was no electricity, we must cook and eat in darkness.

Wreszcie przyszła jesień, wrześniowe upały minęły, sezon wspinaczkowy rozpoczęty. W El Chorro co raz więcej wspinaczy, w weekend prawie nie da się zaparkować pod Castrojo. Nawet stare Refugio odżyło (pod marką “La Garganty”) – wszystko odmalowane, czysto i schludnie, jest sklep i kawiarnia, siedzą klienci.

Marcin z Agnieszką i Jacek przylecieli z Warszawy, a Karol śmignął pociągiem z Madrytu. Ekipa zwarta i gotowa czekała już na miejscu w El Chorro, gdzie spotkaliśmy się w poniedziałek na późnym śniadaniu. Prezentacja i rozdział sprzętu, ustalamy priorytety i pędzimy w skały.

Choć to już październik to mimo wszystko było gorąco – i nie tylko z powodu nadal wysokich temperatur (najcieplejszy dzień kursu to 36 stopni), ale również w wyniku starcia poglądów społeczno-politycznych.  Potyczki o przyczyny braku autostrad w Polsce, bezrobocie, czy Polska to kraj świecki (!) i opodatkowanie księży prowadziliśmy zarówno w ścianie, między wykładami o sprzęcie,  jak i przy szklance cruzcampo po wspinaniu. Bądź, co bądź był to tydzień przedwyborczy i już za 24h będzie wiadomo kto w sejmie…

Piątego dnia w czasie zjazdów w sektorze Austria zza grzbietu Las Encantadas zaczęły wydobywać coraz gęstsze kłęby dymu. Po chwili pojawił się helikopter, potem kolejny, a później jeszcze 2 inne. Dzień był dość wietrzny, a po 6 miesiącach bez deszczu ogień pożera wszystko w błyskawicznym tempie. Kontrolny telefon do Finca La Campana pozwolił ustalić, że tam wszytko w porządku, a ogień przemieszcza się raczej w przeciwnym kierunku. Pożar gasiły w sumie 4 helikoptery tankując wodę w zbiorniku przed tamą, do tego 2 wozy strażackie, nie licząc wielu samochodów terenowych rozwożących strażaków po okolicy. Z powodu rozprzestrzeniającego się ognia kilka domów było ewakuowanych, wieczorem nie było prądu – kolację zjedliśmy przy “świecach”. Helikoptery odleciały przed zmrokiem, ale do późnej nocy widać było latarki bomberos z ich skrzeczące krótkofalówki w dolinie.

Po pożarze w El Chorro niemieckie studentki medycyny natchnione hiszpańskimi “bomberos” zwierzyły się w czasie pakowania plecaków, że chcą latać w helikopterach i udzielać pierwszej pomocy w powietrzu.

Ponad to Karol wciągnął je w rozmowę o mistrzach ping-ponga i namącił Holendrowi w kwestii Napoleona.

This slideshow requires JavaScript.

No comments yet

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s