Skip to content

ROCK CLIMBING TASTERS & COURSES IN SPAIN (MALAGA). CURSOS DE ESCALADA EN ROCA EN MALAGA.

For ROCK CLIMBING TASTERS & COURSES, CANYONING and VIA FERRATAS (in english) in Malaga area visit: WWW.ANDALUCIA-AVENTURA.COM

Para informarse sobre todo tipo de los CURSOS DE ESCALADA EN ROCA, VIAS FERRATAS, BARRANQUISMO (en español) en Malaga ver: WWW.ES.ANDALUCIA-AVENTURA.COM

Bilejuj mnie, komosa ryżowa oraz prawy infraspinatus

29 May 2012

Ten tydzień kursowy zapowiadał się upalnie (koniec maja), tymczasem temperatura była  jak w lutym (20-25 stopni w dzień), więc na wspinanie akurat. Ostatnie 2 dni trochę nas przygrzało, co Magdzie i Maćkowi odebrało energię na wieczorne bieganie przełajowe w ramach przygotowań do maratonu drużynowego – przynajmniej mieliśmy kiedy powiązać węzły i poćwiczyć stanowiska. Z tak wytrenowanym zespołem (6b+ OS na luzie) mogliśmy zrobić sporo w skałach – i to zarówno pod względem ilości dróg/wyciągów jak i programowo, bo chęci do nauki technik asekuracji były duże, a przy wnikliwości Magdy i Maćka przećwiczyliśmy sporo różnych patentów, na które zwykle nie ma na kursie czasu/możliwości, by je w ogóle zaprezentować. Z kolei sam wyszedłem bogatszy o wiedzę nt. infraspinatusa i subscapularisa oraz roli mięśni pośladkowych podczas chodu i biegu oraz co się dzieje, jak mięśnie pośladkowe zanikną… niewiarygodne, aż boję się siadać na dłużej niż godzinę dziennie.

Było też o dietach, odżywianiu, witaminach, odkwaszaniu tkanek, grupach krwi, mięsie, soi, chlebie, warzywach i rybach czyli wszystkim tym, co zaraz po sesji treningowej jest tak ważne dla formy i wydolności…

A kiedyś wspinanie wydawało się  takie proste!

This slideshow requires JavaScript.

Canadian Team conquers El Chorro!

18 May 2012

Straight from Toronto in Canada, heading to Barcelona and then to Marocco and who knows where else – Canadian Team conquered El Chorro. For the 2 days Fearless Heidi, Just-a-bit-scared Alana, I-can’t-do-that-Jan! Sundes, Coffee-addicted Leanna and Well-sunburned Rob have been climbing, tying ropes & knots, knowing the ins and outs of safe belaying, abseiling and scrambling. And I have learned sth too – they really know how to swear! Besides juicy swearing we have talked on politics, Asia, India and spanich drivers.

This slideshow requires JavaScript.

Crisp air and coffee with milk

1 May 2012

The 1st of May is the day off in Spain, so I was expecting to meet a lot of climbers in El Chorro because of “el puente”: 4 days long weekend. However since 2 days it was raining in Malaga area and the few thunderstorms passed loudly close to Montanas de Malaga. While driving to El Chorro early in the morning I could enjoy views of snowed peaks above Tolox. We spent all day climbing with Andy and Alex, enjoying fresh and crisp air with perfect temperature of 20 degrees – you can not imagine a better conditions for rock climbing! Also there was no one beside of us and some huge vultures above – which reminded us the movie “Birds” by A. Hitchcock…

This slideshow requires JavaScript.

Powspinać się (ooo, tak!) i wygrubasić się, czy nie wygrubasić?

19 March 2012

Punktualnie o 9:30 parkuję pod Olive Branch w El Chorro i przyłapuję zaspane dziewczyny nad śniadaniem zaserwowanym przez Mel – sałatka, świeże warzywa, sok pomarańczowy, kawa, tosty, bekon, marmolada, itp. Na szczęście już kończą, więc po 3o minutach jesteśmy w skałach. Nie miałem pojęcia, co mnie czeka.

Przez szczebiot kobiecej ekipy (Olga, Agnieszka, Ola i Agnieszka) nie było ławo się przebić – ani zmiana intonacji, ani zmiana rytmu wypowiedzi, czy gimnastykowanie się nad rozłożeniem akcentów w zdaniu nie były w stanie ich powstrzymać. Pytania i pytanka, wątpliwości, zapytanka, straszki, lęki i lęczki, obawy i obawki – wszystko to, trzeba było wyjaśnić, rozwiać, wyklarować i uspokoić. Towarzyszące temu, zmieniające się jak w kalejdoskopie stany emocjonalne, które wybuchały na raz z 4 stron: radość, lament, euforia, złorzeczenie, mikro-furie i wiele innych, których nie potrafię nawet nazwać. W osłupienie wprawiło mnie, że dziewczyny potrafią komunikować się między sobą w tym samym momencie i dosłownie na raz pomiędzy wszystkimi, każda z każdą – było to wrażenie (chyba nie tylko), że Ola mówi na raz do Olgi i Agnieszki, Olga odpowiada drugiej Agnieszce, ta konwersuje z pierwszą Agnieszką i Olą, Olga kończy zdanie za Olę, Agnieszka dopowiada jeszcze kilka zdań w tej kwestii, a jednocześnie bez zająknięcia zadaje mi kilka pytań na 3 różne tematy. W efekcie w przeciągu 20 sekund zostaje poruszona kwestia: ciasnoty butów, kremu z filtrem, rozebrać się do T-szerta czy nie, gdzie są kanapki, godziny otwarcia supermarketu w Alora, wygrubasić się czy nie wygrubasić, zabrałyście termos?, jezu jak gorąco, zróbmy przerwę, tłum na ściankach wspinaczkowych w Warszawie i godziny otwarcia Bloco, gdzie są moje skarpetki?, ale tu pięknie, jak jest po hiszpańsku “daj blok”?, siła graniczna (…?), i co teraz?!! co za widoki, o której kończymy?

Tak upłynął nam cały dzień, a nie ustająca konwersacja nie przeszkodziła dziewczynom wielokrotnie wspiąć się na różnych drogach.

Potem jeszcze kolacja, kawa i deser w hotelowym barze La Garganta, ciekawostki sprzętowo-asekuracyjne i na koniec trochę warszawskich plotek, ech te Dziewczyny… 😉

This slideshow requires JavaScript.

“Wygrubasić się, czy nie wygrubasić? RELOADED czyli wersja zdarzeń wg. DZIEWCZYN:

A teraz rewanż, czyli wersja zdarzeń sekcji “Papillon” zwanej też czasem sekcją “po tarcie” 😛 mniamm, mniamm 🙂

Docieramy do El Chorro ok. 2 w nocy, zmęczone po długiej podróży, zanim się spakujemy w skały jest już 3:00. Super, już o 09:00 mamy być gotowe do wymarszu, bo przyjeżdża Janek.. Bardzo więc wyspane kończymy przeżuwać pyszne śniadanie Mel, z bólem opuszczamy cudownie rozświetlony słońcem taras z pięknym widokiem i pachnącą kawą i wbijamy się do samochodu Janka. Niezwykle podoba nam się “bagażnik na patyk”. Całkiem konkretny kostur szybciutko wyciągany przez Janka przeciwdziała niespodziewanym zamknięciom bagażnika 🙂

W skałach – suuuper. Ciepło (wreszcie jest słońce!!!!), dużo fajnych wiadomości i bardzo praktycznych wskazówek. Pomimo różnorodnych emocji opisanych przez Janka udaje nam się bez problemu wspiąć całkiem kilka razy, zrobić kilka dróg, dla niektórych jest to wręcz pierwsze w życiu zakładanie dróg w skałach, więc radość jest bardzo uzasadniona :):P Zabawa przednia, w doborowym towarzystwie, mnóstwo śmiechu, bo sekcja Papillon po prostu jest wesoła i lubi cieszyć się życiem 🙂 Obrazowe metafory Janka dotyczące zależności między liną a męskim przyrodzeniem, w różnych sytuacjach i układach – bardzo zapadły w pamięć, każda zapamiętała co innego :PP – okazały się bardzo skuteczne i szybko znalazły zastosowanie już następnego dnia 😉

Na koniec Janek przyfasolił technicznej teorii, zapominając chyba z kim ma do czynienia, słuchałyśmy nawet o tym na ile głęboko w skałę są wkręcone rozporowe kołki i z czego są zrobione..;PP Ciężko się było rozstać, wyznaczone spotkanie na kawę przedłużyło się 3 krotnie, chyba więc źle Jankowi z nami nie było :PPP Poplotkować też lubi :))

W skałach miałyśmy zostać max 3 dni, ale tak nam się spodobało, że zostałyśmy maxymalnie do końca, czyli 7 dni, wyjeżdżając o 03:30 w nocy, prosto na lotnisko i pędem do samolotu..:) Tak nas Janek załatwiłeś, że nie chciałyśmy się ruszyć z El Chorro poza rest day’em nigdzie indziej.. Było cudnie, poradziłyśmy sobie bez najmniejszych problemów, stosując dużo nowej wiedzy 🙂 Jeden rapid został na koniec oficjalnie i honorowo pożegnany i pozostawiony na skale 😉 Wedle nauki Mistrza :PP

Dzięki Janek! – sekcja Papillon wróciła zachwycona i zakochana w El Chorro! Na pewno tam wrócimy, drżyj :PPP

Pozdrawiamy

Olga & Ola & Aga & Aga
czyli Papillon..:)

Climbing from dawn till dusk

14 March 2012

Last 2 days I had the pleasure to run an intense rock climbing instruction with Diana and Cathy from the UK. I arrived to Olive Branch Guesthouse at breakfast time, so smell of fresh coffee, fried bacon and eggs was spreading across the kitchen and even further… A few minutes later we hiked up to the crags with backpacks full of ropes, quickdraws, belay devices and other equipment for climbing. I again met Karen & Co. from Oslo – they completed their course just month ago and now they’re climbing on 6a! That’s nice, I am so proud 😉

The first day was just a warm up before the next day – we made a scope of 1 pitch climbing course and multi-pitch strategy with practise of abseiling techniques and of course some basic retreating techniques. Diana and Cathy onsighted some 4 and 5 grades routes – particular one with a bit spooky finish… that was just to test your “psyche” guys and keep you in the alertness mode. The last climb (6a) we climbed in 3 person team and finished at twilight, then got to the car in complete darkness.

This slideshow requires JavaScript.

Kontrola lotów i trochę “tradu”

9 March 2012

Mieliśmy 6 dni idealnej, słonecznej pogody z temperaturą w ciągu dnia ok. 20 stopni, więc na przechwyty po skale nie było ani za gorąco, ani za zimno. W nocy nadal chłodno, do tego pełnia księżyca, więc psy w El Chorro wyły głośniej niż zwykle, a osioł też miał swoje sesje ryczenia jak zwykle około 22:00

Ania (na co dzień sprowadza samoloty w odpowiedniej kolejności do lądowania lub wprowadza na pas startowy) tym razem kontrolowała loty, do których nie doszło. Wojtek (programista) przy swoim zapasie mocy nie dał Ani szansy na interwencję. I bardzo dobrze. Bo jak się prowadzi na własnej asekuracji, to lepiej nie latać. Jednak nieco bardziej niż na rocksach i friendach, skupiliśmy się na wspinaniu wielo-wyciągowym, sprawnej obsłudze reverso/atc guide (asekuracja drugiego w zespole, odblokowywanie/opuszczanie drugiego i podchodzenie po linie za pomocą reverso) oraz trochę bardziej skomplikowanych technikach auto-ratowniczych z użyciem liny pojedynczej i podwójnej. Odwiedziliśmy również El Polvorin, gdzie Wojtek przystawił się do 2-wyciągowej “Paco Eugene” na kościach – potwierdził, że droga jest wymagająca. Tym razem zjechaliśmy już z nowego łańcucha stanowiskowego, który wbiłem 3 tygodnie temu (będzie nowa droga:  płyta już obita, okapik czeka na kilka kotew).

This slideshow requires JavaScript.

Strong girls from New Jersey & Minnesota!

1 March 2012

rock climbing course malaga san anton el chorro

Amanda told me she couldn’t miss opportunity to try rock climbing in Spain – being on students exchange you have got only 3 months to enjoy spanish weather while in your home (New Jersey, NY) it is snowing and temperature drops below zero. If you live in Minnesota it is even colder…
We tried not to waste time and we’re climbing all day. Girls had to remind me it is time to go back because they had an appointment in Malaga city. Unfortunatelly we did not enough time to try multi pitch climbing, maybe next time!

This slideshow requires JavaScript.

Gamberrismo en un pueblo cerca de Sevilla… – una advertencia

4 February 2012

Me faltan las palabras. Lo es chocante que la gente (?) pueden hacer en el medio ambiente… que es el objetivo de pintar la roca con pintura de spray??? La generacion del rocodromo? No, simplemente estupidez.

En el blog de Jaime se puede leer el articulo de Antonio que encontró algo terrible en zona de bloques de Carmona. Me refiero al blog de Jaime (las fotos copiadas desde http://www.bloqueaorevienta.com)

Brak słów jak się widzi coś takiego. Szokujące, co ludzie są w stanie zrobić w środowisku naturalnym – jaki jest cel malowania sprayem skały (chwytów). Dzieci panela? Raczej nie, po prostu głupota. Nie dziwi, że jak napisał Antonio miał łzy w oczach, gdy to zobaczył. Na blogu Jaime można przeczytać artykuł Antonio, który 26/01/2012 pojechał wspinać się na bulderach w małej miejscowości pod Sewillą (Carmona), i o tym co znalazł na miejscu.

__________________________________________________________________________

Hola, mi nombre es Antonio y soy de un pueblo de Sevilla llamado Carmona. Os quiero contar algo terrible que ha pasado y que espero que no os pase nunca a vosotros.

El 26/1/12 fui a blocar con un compañero del pueblo. Solemos ir a la zona de boulder de mi pueblo, Carmona, la cual limpiamos basuras, bloques sueltos, limpiamos cantos y mantenemos un buen ambiente con los vecinos de la zona.

Últimamente los escaladores nos quejamos del uso desmesurado de las clecas, y de que ya es una exageración. Pues bien lo que me encontré ya no tiene palabras, básicamente casi se me saltan las lágrimas.

Al bajar del coche y llegar a los primeros bloques, vi varios de ellos marcados con unas cruces, otros con flechas y los últimos con todos los cantos pintados. Sí pintados, han usado spray de pintura para marcar todos los cantos

Grandma’s birthday and rock climbing in San Antón

18 January 2012

For Kristoffer it was the first time of climbing outdoor – although he came to Nerja for a big family celebration, he was so keen on climbing he couldn’t resist come to Malaga for a climbing session in San Antón. Thanks to his experience in leading at indoor climbing gym in Oslo we could practise much more other belaying techniques and test some tips useful either in sport climbing or trad climbing.

All the best for your grandmother Kris!!!

This slideshow requires JavaScript.

 

Lead rock climbing course, El Chorro

16 January 2012

lead rock climbing course el chorro

It was a bit windy and cold early morning I was waiting in Fuengirola for Karina, Guro and Christine – I saw them walking toward my car with their luggages and bags full of food for next 4 days we had to spend in El Chorro on rock climbing. A bit later I discovered that the food that they had in the bags was not just food to fill your stomach, but the highest quality products and organic food to help your body stay healthy and fit – if you study at Atlantis Medisinske Høgskole, so can not be otherwise. They booked one of the biggest and the best apartments in Finca La Campana (el Gato) with fireplace and extensive bedrooms. I was shocked how they’ve been preparing their everyday lunch – imagine lunch-boxes full of delicoius food, vegetables, fruits… just perfectly composed doses of proteins, carbohydrates and fiber – incredible, I have to buy my own plastic lunch box!

Instead of rock climbing we discussed some facts on mediterranean diet and some new trends who came to Spain as elsewhere – shopping baskets full of chips, chocolate-bars, coke, more chips and coke, chocolate milk, post-processed meals for microwave, bread with no bread, more chocolate milk and chocolate bars, just chocolate… Sometimes seeing 12-years children you want to scream to them: run, run, run! keep running, don’t stop! OK, I have to check my folds of fat…

Though we were afraid some of weather it was mostly sunny and we could climb in t-shirts. We’ve got perfect timing especially on the last day of the course: it started rainig when we’ve been driving back to Fuengirola and …stopped raining when we got there.

This slideshow requires JavaScript.